Liverpool (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Bernabeu
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6501
Rejestracja: 25 lip 2017, 15:27
Reputacja: 1772

Liverpool (zbiorczy)

Post autor: Bernabeu » 14 mar 2024, 3:17

masacra pisze:
13 mar 2024, 7:05
Tak ogólnie to drugi najlepszy trener Lpoolku w XXI wieku. To, że potem mu futbol odjechał, no odjechał, życie. Też myślę że trochę źle wybierał miejsca pracy czym sobie skutecznie skrócił karierę na topie. Ale to w jest kwestia trzeciorzędna bo mówimy o jego prajmie, nie o tym co było po nim.
To się regularnie pojawia i sam o tym pisałem z 219 razy, ale Mourinho i Benitez popełnili (sportowo) błąd, że nie poszli w reprezentacyjną trenerkę: mieliśmy kilka przykładów trenerów z topu, którzy robili ładne CV na ostatnim etapie trenerskiej kariery - Van Gaal mocno przedłużyl karierę medalem na MŚ, Del Bosque z niebytu zrobił chyba najbardziej kompletne trenerskie CV w historii (może Happel miał lepsze), Lippi wygrał MŚ, Mancini wygrał Euro. Mieliśmy też przykłady Trapattoniego, Flicka czy Capello albo Conte (ogólnie nie pykło) - ale w dalszym ciągu oni (tzn. RB i Mou) byliby nazwiskami premium w kadrowej piłce, a jakiś sukces byłby pięknym zwieńczeniem kariery. Problem jest oczywiście taki, że w Evertonie można lepiej zarobić niż w top reprezentacji, a te 'legacy' to chyba przereklamowane rzeczy. ;) Ostatnio Benitez o tym nawet przebąkiwał, że chciałby spróbować, ale zobaczymy. Taki Roberto Martinez z poziomu trenera, którego chyba zwolniono w Evertonku - najpierw zrobił medal MŚ z Belgią, a teraz pracuje z gwiazdami w Portugalii, o masie randomów robiących wielkie wyniki nie wspominając.

A jeszcze co do Beniteza, to o ile te sukcesy - co masacra świetnie opisał powyżej - z Poolkiem będą niedoceniane przez markę Liverpoolu historycznie, tak te sukcesy z Valencią to po latach troszku lepiej wyglądają niż w praktyce. ;) Niesamowicie wygląda kilka ligowych tytułów w Hiszpanii z Valencią - ale raz, że tamta Valencia grała b2b finały LM (i on obejmował tę ekipę minus Mendieta + 50 baniek na transfery, czyli takie 150 mln obecnie), dwa, Barcelona była w kryzysie, trzy, Realek był koszmarnie nierówny w lidze (a potem też kryzys i zjazd). Oczywiście to były potężne sukcesy, ale też w tamtych czasach o tytuły walczyły Depor (z powodzeniem) czy Sociedad.

Mocny drugi tier współczesnych trenerów, tzn. odkąd jako-tako mogę interesować się piłką, więc od przełomu wieków (ten pierwszy to jakoś SAF, Guardiola, Mourinho, Ancelotti, Klopp, Simeone, Lippi, może Hitzfeld, Del Bosque, Heynckes, ktoś tam jeszcze). Wyjąć +- 10 nazwisk i pod względem wyników względem posiadanych środków i reputacji w peaku (jakoś w 2005/2007 roku te mecze z Mourinho były przedstawiane jako starcia dwóch wielkich taktyków) można już Rafaela porównywać do każdego. Co nie znaczy, że to lepszy coachu od Demone Inzaghiego na przykład, ale wiadomo jak ewaluacja trenerów jest niewymierna.

Wróć do „Anglia”