Końcówka sezonu i duże natężenie meczowe. To naturalne, że drużyny będą gubić punkty. Zresztą widać to po stylu gry, nie ma już takiego luzu.
Ekipę Leeds mocno zmęczyła ta seria bez porażki gdzie prezentowali się naprawdę świetnie, teraz to wszystko wychodzi.
Niestety bardzo zły moment na spadek formy, wczoraj ewidentnie brakowało iskry. Farke musi wykrzesać dodatkowe siły z chłopaków na końcówkę, albo zacząć rotować.
W ostatnich czterech meczach, a było granie w tygodniu, Farke wystawia te same nazwiska, Kamara, James, Summerville, Rutter i Bamford. Trzeba ich w końcu zluzować.
Tak czy inaczej koniecznością jest awans bezpośredni, baraże to prawdziwe pole minowe, jeden błąd i lecisz na mordę. Zwłaszcza patrząc na potencjalnych barażowiczów.
Cały czas jednak uważam Leicester za faworyta w tym wyścigu.



