A jeszcze jak musisz rywalizować w barażach. Mecz, rewanż a potem Wembley.
Jak gra jakiś kopciuszek to na luzie bo nikt nie oczekuje cudów ale takie Leeds. Większość sezonu w czołówce, pod koniec zapaść a potem weź się ogarnij na baraże i wyjazd na Wembley.
Wszyscy oczekują awansu, gra o wielkie pieniądze, Premier League, dochodzi cały stres a w nogach trudy całego sezonu. 46 kolejek, przynajmniej po jeden na puchar Anglii i puchar ligi, dwumecz barażu i wychodzisz na Wembley zderzając się atmosferą, jeden mały błąd tracisz bramkę i gacie pełne gówna. Przegrywasz finał i wszystko od nowa.
Ładna rzeźnia. Za to kocham championship.



