Step piękny, góry ładne, miasta brzydkie, typowo radzieckie, elementów kulturowych w nich było bardzo mało. Sam beton.
Ludzie - tacy sobie. Pracowałem z nimi, tymi wykształconymi w moim wieku (1 Polak, 1 Kazach). Tam ten ruski mir jest głęboko zakorzeniony, może nawet głębiej niż islam. Zabijanie barana z wylewaniem krwi do bodni żeby Allah mokrą dziurę dał to obowiązek. Ale co nakradli przy tym to Allah w stepie nie widzi
Sama Astana jeszcze wtedy była dość liberalna, był szampan śpiewy i kobiety, można było się zabawić jak to w dość bogatej stolicy. Nie ukrywam, że pewnie w Taszkencie czy innym -stanie podobnie. Ale te republiki będą się zmieniać i iść w stronę islamu, demografia o to zadba.


