To trzeba tłumaczyć?Podsumowując, po pierwsze, pieniądze wędrują jednak z peryferii do centrum, a nie odwrotnie; po drugie, czego się nie spodziewałem, innowacyjna gospodarka jest możliwa jedynie poza Unią Europejską. Mam nadzieję, że Donald Tusk nie przeczyta tych słów swojego byłego doradcy (śmiech).
Najważniejsze pytanie, jakie można zadać w polityce, a tym bardziej w gospodarce brzmi: „jaka jest alternatywa?”. Moim zdaniem jesteśmy krajem peryferyjnym. Na taką rolę skazała nas historia, czy raczej nasi przodkowie, którzy nie byli w stanie wytworzyć w czasie I Rzeczpospolitej rzeczywistej wagi i siły politycznej trwałości. Jesteśmy zależni od innych centrów i musimy brać to pod uwagę przy kształtowaniu swojej agendy w stronę stopniowego bogacenia oraz rozwoju stosunków społecznych. Jest to proces powolny, nudny i nieefektowny. Oczywiście możemy uznać, że taka droga nas nie interesuje.
Jaka jest w takim razie alternatywa dla Polski?
BŚ: Możemy wypisać się z Unii Europejskiej i postawić granice celne. Ale ile wówczas czasu zajmie nam stoczenie się do poziomu autarkii krajów, z którymi nie chcemy mieć niczego wspólnego? I gdzie jest przyzwolenie społeczne na tak radykalny ruch? Łatwo tworzy się w polityce konstrukty w zupełnym oderwaniu od pytania o alternatywę. Jeśli ktoś takich pytań sobie nie zadaje, to znaczy, że tak naprawdę nigdy nie chciał zrozumieć polityki. Może o polityce wiedzieć wszystko, ale nie będzie rozumieć jej mechanizmów.
Pytanie o alternatywę jest zabójcze dla wszystkich, którzy uważają, że w imię wyższych racji można zniszczyć część instytucji państwa, które mają za sobą kilkadziesiąt lat funkcjonowania, bądź zmienić radykalnie relacje Polski z centrum, które budowaliśmy przez prawie 30 lat. Oba te scenariusze są prowadzeniem Polski do katastrofy.
Jeśli tak to w skrócie. Katastrofalna historia wpędziła nas w peryferyjność, potem weszliśmy do UE w której relacje centrum-peryferia polegają na wyzysku tych drugich przez tych pierwszych i jeśli będziemy starali się to zmienic to doprowadzimy do kolejnej katastrofy. Jedyne co możemy robić to siedzieć cicho, ciężko pracować i ta praca stopniowo się bogacić (tyle na ile centrum nam pozwoli - dopowiedzenie masacra).
Dawaj dalej.
Spoiler:



