Ok, był taki zawodnik w latach 60- tych. Grał z przodu, u boku wielkiego Gerda i jest zaliczony do pocztu legend Bayernu (mam taką kronikę Bayernu i jest tam wyróżniony). Był nieco starszy od tego pokolenia, które stanowiło o wielkim Bayernie (Ohlhauser to rocznik 41, Kaiser 45, Gerd także, Sepp Maier 44) i do tych największych sukcesów z lat 70-tych nie dojechał.Hersk pisze: ↑19 kwie 2024, 22:25Z ciekawości, pamięta ktoś albo kojarzy takiego piłkarza jak Rainer Ohlhauser? Mam wrażenie że bardzo niewielu wie w ogóle o jego istnieniu a gość do czasów przyjścia Lewego był po Mullerze najlepszym strzelcem w historii Bayernu.
215 ligowych goli w 286 meczach.
Trafił na wyjątkowo mało płodny okres w dziejach Die Roten bo grał tam w latach 61-69 i tylko raz wygrał ligę i raz PZP.
Kolejna wielka zapomniana postać. Taki niesamowity strzelec a przez brak sukcesów skończył jako jeden z wielu.
Statystyki owszem ładne, chociaż kronika podaje mi dokładnie takie: 229 goli w 362 meczach (łącznie wszystkie oficjalne), z czego 64 gole w Bundeslidze, 47 w Oberlidze, 75 w Regionallidze, a reszta w pucharach. Może właśnie dlatego jest nieco zapomniany- grał w Bayernie, kiedy ten dopiero wchodzil do BL (w 1965 r., po dwóch latach od utworzenia BL, zresztą Ohlhauser strzelil pierwszego gola w meczu o awans z Saarbruecken, wygranym 5:0).
W każdym razie w swoim okresie gry był z reguły drugim strzelcem w Bayernie, po Gerdzie, a to już jednak coś


