Zgadzam się z @Chlopaczek.
Przepis o spalonym faktycznie jest bardzo klarowny i wprowadzenie VAR praktycznie wyeliminowało kontrowersje przy rozstrzyganiu o spalonych. Zerojedynkowy system - albo wystawał albo nie wystawał.
Ale ten sukces technologii uwydatnił problem, którego żaden poziom precyzji kamer nie jest w stanie naprawić. I można się smiać z określeń typu "duch gry" no ale faktycznie o to tutaj chodzi. Przepis o spalonym miał w historii różne wcielenia ale wszystkie wyszły od jednej idei, czyli żeby powstrzymać granie lagi na napastnika kampiącego w polu karnym.
Sprawdzanie przez dwie minuty czyja grzywka jest dłuższa jest od tej pierowtnej idei jednak mocno odległe i zwyczajnie śmieszne. Osobiście chciałbym jakichś testów na szeroką skalę (np. w Lidze Europy i Konferencji) tego nowego pomysłu ze spalonym liczonym dopiero kiedy napastnik całym ciałem wystaje za obrońcę. Ktoś może powiedzieć że to nie robi różnicy bo tylko przesuwamy linię spalonego i dalej będziemy obliczać odległości do centrymetra. No i formalnie niby tak, ale to przesunięcie linii jest tak bardzo na korzyść napastników, że wyobrażam sobie że spalonych po prostu byłoby wiele, wiele mniej bo pułapkę byłoby dużo trudniej założyć.
Taka zmiana przepisów wymagałaby taktycznej rewolucji, pierwszej chyba od kiedy zabroniono bramkarzom łapać podania od swojego. Myślę że padałoby więcej bramek i też ciekawie byłoby zobaczyć jak różne drużyny i trenerzy się do tego adaptują. Istnieje też ryzyko na które wskazują krytycy takiej zmiany, że zamiast więcej bramek mielibyśmy mniej, bo w obliczu tego jak trudno byłoby założyć pułapkę ofsajdową, więcej drużyn broniłoby bardzo głęboko.
Tak czy tak, póki ktoś tego nie przetestuje to nie wiemy jaki będzie efekt. Ja jestem za bo te spalone o grubość paznkocia są faktycznie absurdalne. Jak nowy system da nam ciekawsze mecze to zajebiście, a jak nie to po testach zawsze można porzucić temat i zostawić tak jak jest. Win-win.



