Szczerze powiedziawszy to nie wiem jak oceniać pozostanie Xaviego...
W tym sezonie to Barcelona wyróżniła się chyba tylko pokonaniem Atletico w lidze...
Barcelona w tym sezonie 3x musiała uznać wyższość Realu Madryt. W finale superpucharu (1-4) i w lidze (1-2, 2-3)
Odpadli z Pucharu Hiszpanii na Athletic de Bilbao.
W Lidze Mistrzów Barcelona dostała jedną z najłatwiejszych grup gdzie i tak przegrali dwa mecze z Szachtarem i Antwerpią.
Później wymęczyli awans z Napoli które było dalekie od jakości z poprzedniego sezonu a następnie odpadnięcie z PSG.
Barcelona naprawdę w tym sezonie wykonała po prostu plan minimum i to w sytuacji gdy los im sprzyjał, bo naprawdę w LM mieli słabą grupę i dalej też mieli komfortową sytuację, bo trafili na Napoli które znacznie obniżyło loty, PSG gdzie już nie ma tej defilady gwiazd i jedynie Mbappe tam w sumie straszy a w dalszej fazie by trafili na Borussie Dortmund i wydaje się, że pomimo problemów Barcelony, to finał LM był w ich zasięgu... Ale rewanż z PSG został zawalony koncertowo.
Sam też nie wiem jak u Xaviego z tymi młodymi, bo z jednej strony słyszę, że Xavi udupił Fatiego, że też Pedri nie dostaje tyle szans co powinien a z drugiej strony gdzieś tam pojawiali się Ci młodzi jak Cubrasi, Jamal ale znowu pojawia się wątek, że np. Xavi za mało stawia na Vitora Roque i tak w sumie sam już nie wiem jak w tym kontekście go oceniać.
Taktycznie uważam, że Xavi zawodzi. Obserwując Barcelonę w tym sezonie, to mam wrażenie, że Xavi ma duży problem z reagowaniem na wydarzenia na boisku i nie chodzi mi tu o wprowadzanie zmian piłkarzy, bo te czasami mu wychodziły, bardziej mi chodzi o dostosowanie stylu gry do tego jak mecz się układa. Przykład wyraźny był w meczu z PSG gdzie po czerwonej kartce Araujo, to Barcelona była jak dzieci zagubione w mgle a Xavi mając przewagę dwóch goli nie potrafił tak pokierować zespołem, by ten wynik utrzymać, normalnie to Simeone dajmy na to w takiej sytuacji by piłkarzom Atletico kazał gryźć trawę i w razie potrzeby ścinać z nią równo przeciwników, grać na czas, brzydko ale efektywnie by utrzymać przewagę a w meczu z PSG Barcelona po prostu oddała inicjatywę i zostawiała ogrom przestrzeni i swobody zawodnikom PSG. Oczywiście zawsze tu można dociekać ile tu szkoleniowiec zawinił a ile zawodnikom zabrakło tej mentalności.
Osobiście uważam, że Barcelona potrzebuje zmiany i zostawienie Xaviego to raczej dość zaskakująca decyzja. Może jest to spowodowane trochę sytuacją trenerską na rynku. Może Barcelona chce dać ten kredyt zaufania Xaviemu by za rok być może wziąć do siebie Jurgena Kloppa? czytałem, że na następcę Xaviego jest szykowany Rafa Marquez i może jak już miało by paść na tego kolesia, to lepiej tego Xaviego zostawić a jak co do czego, to za rok z urlopu ściągnąć Kloppa.
Barcelona i tak narzekać nie może, wice-mistrzostwo Hiszpanii pewnie ugrają, ćwierćfinał LM mieli i jak na problemy obecnie tego klubu, to wydają się to zadawalające rezultaty. Ale patrząc już na rywali z jakim się mierzyli i że w sumie los dał im szansę na więcej w tym sezonie, to jest pewien niedosyt. Bo najważniejsze mecze w tym sezonie Barcelona przegrywała za wyjątkiem meczy z Atletico. Zebrali cięgi od Realu, nawet Girona która jest bezpośrednim rywalem do wice-mistrzostwa im spuściła wpierdziel, udało im się przejść tą słabą grupę i tak się w niej nie wybijając by wymęczyć awans do ćwierćfinału na będącym w kryzysie Napoli i odpadnięcie ostatecznie na PSG które jest znacznie słabsze niż w poprzednich kilku sezonach... Trudno mi szukać pozytywów, bo tam gdzie Barcelona powinna spiąć dupę i zagrać na miarę oczekiwań, to tam zawiodła.
Zobaczymy co Xavi zdziała w przyszłym sezonie.



