Odpowiem pytaniem na pytanie, biorąc pod uwagę kontekst dyskusji.
Czy wydaje ci się że Jeremy Sochan nie pojechał na sierpniowe prekwalifikacje olimpijskie, bo uznał że najwyższa pora zakończyć trwający od dziecka proces udawania Polaka? Zadzwonił do babci, którą jak twierdził w jednym z wywiadów odwiedza kilka razy do roku i powiedział "słuchaj babcia, dzięki mnie NBA w Polsce jest już popularne, a więc im not loneger polish guy i dont talk to mu this wierd language anymore you old fat woman".



