Ja to pisałem i jak większość moich tego typu wypowiedzi była to hiperbola (chyba nie myślisz, że ktoś naprawdę by w to wierzył?), a nie wjazd lewackiej propagandy. Kilka słów dalej nawet napisałem, że bym na nich głosował (jak to robiłem do tej pory), ale usprawiedliwianie napaści zbrojnej na inne państwo, naszego sąsiada jakim by on nie był, a tym samym konfliktu zbrojnego o podłożu terytorialnym jest dla mnie równoznaczne z drastycznym działaniem na niekorzyść państwa polskiego i może być w przyszłości wykorzystane do naruszenia jego nietykalności. Pomimo głosowania na Konfederację przez kilkanaście lat, nie zamierzam mieć z nimi nic wspólnego dopóki w partii będą pewne osoby i nie ma to nawet grosza wspólnego z "lewacką propagandą".



