Ale przecież nikt nie uważa, że Eurowizja jest konkursem na faktycznie najlepszą muzykę w Europie. No c’mon!
To jest trochę taki europejski festyn, ale chcesz posłuchać, co poszczególne kraje zaprezentują - z jednego się pośmiejesz, a drugie wpadnie w ucho. Sam poziom muzyczny jest tylko składową całego widowiska.
Tylko nie jedziesz tam, żeby po prostu być, też chcesz swój kraj czymś wyróżnić. I chodzi o to, by nie wysyłać piętnastego z rzędu odrzutu po Szwecji, bo trochę takie utwory wysyłamy, tylko faktycznie dać się zapamiętać z dobrej strony.



