Eurowizja (zbiorczy)

Awatar użytkownika
piotrcies
Michael Carrick's Red Army
Michael Carrick's Red Army
Posty: 47698
Rejestracja: 03 maja 2008, 21:16
Reputacja: 8424
Lokalizacja: Wrocław

Eurowizja (zbiorczy)

Post autor: piotrcies » 08 maja 2024, 0:13

Ja się zgadzam z mattem, że dobrze by było dać coś po polsku. Albo chociaż częściowo po polsku, żeby może coś zagraniczna publika zrozumiała, choć te teksty to tam najmniej ważne są w sumie. Więc po polsku to już daje taki inny charakter piosence, nie powtarzanie utartego schematu od lat.

+ nie wiem, czemu tak się od elementów folkowych staramy odejść. Mieliśmy dwie próby - jedna średnio udana (My Słowianie) i druga nieudana (Pali się), ale jedno mogło faktycznie nie podejść jurorom, bo powiedzmy szczerze - melodyjność Donatana i Cleo była fatalna, a Tulia miała chyba zbyt poważny i zbyt statyczny wykon - no one się tylko bujały i w sumie trochę tych ich wysokich dźwięków - nic specjalnego.

Rok temu Czeszki zrobiły po czesku i chyba po ukraińsku - to zadziałało. Z drugiej strony Słowenia wysyłała utwory po słoweńsku i ostatnio środek tabeli, wcześniej nawet nie weszli do finału, ale po prostu wysłali trochę taki mało słuchalny utwór (choć mnie obie ich propozycje przypadły do gustu). Ale znów - tu trzeba wykonać coś, co nie będzie kolejną odsłoną tego samego, tylko faktycznie coś wniesie - albo oryginalnością, albo poziomiem.

Rok temu posłaliśmy Bejbę i w sumie nawet tą charakterystyczną wymową Blanka zapadła w pamięć - to tam stało się jakimś viralem + mam wrażenie, że ten utwór nie był taki mega poważny, co też działa na plus. A tu wysłaliśmy średnią wokalistkę (dziś poprawnie, ale doły jej nie dojeżdżały + wokal był za cicho imo), taki nie wiadomo, czy poważny, czy nie, ani melodia, ani rytm niewyróżniające - no nie ma punktu zaczepienia, żeby coś osiągnąć.

Dlatego mówię - z tych dwóch faworytek wolałbym Steczkowską. Można nie cenić utworu, ale na pewno wykonanie byłoby perfekcyjne, zwłaszcza połączenie tych tańców z wokalem bez spadku jakości - to robi wrażenie - i te JAGA RAGA RE czy jak to tam leciało chrypliwym głosem - no to są drobne elementy, które dodawały smaczku - w nawet średniej piosence.

Albo popuścić wodze fantazji i wysłać tego Białorusina - było zupełnie nie na serio, ale sposób bycia, wokal, dystans - no gość od razu budzi sympatię.

A my wysyłamy najbardziej nijaką artystkę z grona faworytów, to czemu się dziwimy. Tzn. tu się nie dziwimy, ale "eksperci" się dziwią, bo ja czytałem dziś te artykuły, jaki to świetny występ zanotowała ta nasza Luna.

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”