NBA...

Awatar użytkownika
Berik
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1634
Rejestracja: 26 wrz 2005, 23:39
Reputacja: 0
Lokalizacja: Rivendell

Post autor: Berik » 20 mar 2006, 22:06

No Lukaz Sacramento jest juz bodajze na 7 pozycji w West Conference :wink: A Bibby szaleje , wogole chyba gra jeden z lepszych sezonow w karierze. Szkoda, brak w Sacramento 2 takiego naprawde mocnego ogniwa. Wkoncu Artest to raczej wybitny gracz defensywny niz ofensywny.



A teraz moze sie pokusza o opis sytuacji w New York Knicks...
Gdy latem przychodzil Larry Brown, wszyscy w tym ja pomysleli: "no moze wkoncu uda im sie wejsc do playoffow..."...Niestety wszystko jest zgola inaczej...Iasiah Thomas odpowiedzialny za transfery sprowadzil do Madison Square Garden zawodnikow, ktorzy nie maja miejsca w innych klubach z roznych powodow. Ed Curry srodkowy NY ma klopoty z sercem, Jalen Rose to typowy gracz tylko i wylacznie pod siebie, czy chociazby ostatnio Steve Francis
:shock:
Sprowadzenie Stevego bylo o tyle dziwne, iz w NY zawodnikow o podobnej charakterystyce mozemy liczyc i liczyc...Jamal Crawford, Marbury czy chociazby Rose to goscie, grajacy najpierw pod siebie potem dla zespolu. Francis, Crawford i Stephon to zawodnicy z jednej pozycji : rzucajacy obronca badz rozgrywajacy...Innym mozna to nazwac dziwem transakcji Francisa jest jego trudny charakter, ktory mozna porownac do Marburego. Obydwaj zawodnicy sa dosyc konfliktowi i raczej najpierw mysla o swoich dokonaniach(ktore co tu duzo nie mowic w tym sezonie sa wrecz marne), a dopiero potem o zespole....Prawda jest taka, ze gdy Marbury zagral pare meczy jako prawdziwy playmaker to ta gra wygladala duzo ciekawiej i nawet mizerny Quentin Richardson trafial "trojki". A trzeba przyznac ,ze "Kju" za czasow Phoenix byl jednym z najlepszych graczy NBA jesli chodzi o rzuty za 3 pkt...ale coz w NY brakuje szybkiego jak swiatlo Nasha i jego wysmienitych podan wylozonych na tacy niczym befsztyk w restauracji. Pod koszami Brown ma chorego na serce Currego, mlodego Lee, z ktorym wiaze duze nadzieje bo naprawde zagrac potraf i Jeroma Jamesa. Mozna powiedziec, ze jedynymi jasnymi pkt w tej kupie zawodnikow jest Channing Frye, ktory ma naprawde duza przyszlosc przed soba. Mnie zastanawia jedno: czy Iasiah Thomas rozmawia o transferach z Larrym Brownem?bo mnie sie wydaje, ze nie..Sytuacja w tym klubie jest tragiczna....Knicks wydaja chyba ze 130 mln dolarow rocznie(chyba nawet najwiecej w Nba)i zajmuja ostatnie miejsca w tabelach...jednak najbardziej zabawne jest to, ze sam Francis z Marburym zarabiaja w 2 wiecej niz cala pierwsza "5" Detroit Pistons...a gdzie sa oby 2 kluby?sytuacje w Knicks swietnie podsumuja slowa Shaqa : "jak bede mial 40 lat i nadal bede chcial grac w kosza to sie zglosze do Knicks, bo oni mnie tam wezma i dadza kupe dolcow".
Ogolem NY Knicks to aktualnie druzyna nie tworzaca monolitu..sa mlodzi i utalentowani, ale sa tez zawodnicy myslacy tylko o sobie...a najgorsze, jest to iz ci najstarsi zawodnicy, to sa wlasnie Ci egoisci: ROse, Marbury....Nawet Larry Brown nic nie zmieni, ktory do Nowego Jorku przyszedl pokazac, ze z najwiekszych slabiakow zrobi zespol...coz moze latem dojdzie do glosnej wymiany Garnetta z Volves za Francisa+ jakies odpadki....Oby, bo bedzie katastrofa kolejny sezon z rzedu

Wróć do „Inne sporty”