W podstawówce miałem kolegę, Michała. Kochał sie w Arsenalu i Thierrym Henrym. Ja wtedy sympatyzowałem z Chelsea, do której przeszedł Szewczenko. Arsenal był świeżo po "nietykalnych", gral w finale LM, wiec był na topie. Po porażce w derbach Londynu Michał mnie wyśmiał i napisał mi flamastrem na nowym plecaku z najacza "Drogba huj". Nasza przyjaźń wystawiona na próbę nie przetrwała a ja w złości przy akompaniamencie grzmotów burzy rzuciłem na Arsenal klątwę mówiąc "żeby już [k****] nigdy nie wygrali mistrzostwa".
Możecie się śmiać, 18 rok się sprawdza.



