To chyba akurat dobre podejście. W takim przypadku wychodzi bojaźliwośc sędziów. Niesamowicie irytujące są sytuacje kiedy var sprawdza 0,5cm spalony przez 2-3 minuty, a następnie woła głównego, który siedzi nad nagraniem kolejne 2 minuty.
Jeśli powtórka jednoznacznie nie rozwiewa wątpliwości, to znaczy że błąd nie był rażący i gramy dalej bez aptekarskiej dokładności.



