To że klub któremu kibicujesz regularnie przegrywa czy się kompromituje, lub też największy rywal twojego klubu odnosi sukcesy, w żaden sposób nie czyni cię frajerem, ponieważ jest to rzecz zupełnie niezależna od ciebie. Natomiast uważam że kiedy osiągniesz taki stan jak zaprezentował piotrcies - gdzie zaczynasz kibicować największemu rywalowi w kolejnych sukcesach, bo bardziej priorytetowe jest dla ciebie żeby 2 randomowych typów z forum których nigdy nie spotkasz osobiście nie miało powodu do radości - to już jest frajerstwo, a także bardzo głęboko zakorzenione cebulactwo. Jako kibic Arsenalu musiałem znosić wielką Chelsea, Tottenham w finale LM, ale chyba poczułbym odrazę do samego siebie gdybym w tamtych sytuacjach przyjął pozę kibicowania tym klubom tylko dlatego, żeby jacyś forumowi kibice United czy Liverpoolu z którymi czasem dyskutuję nie mogli ucieszyć gęby - no sory



