Jezu, jaki ty masz ból wiadomej części, to niepojęte.
Na tym polega rywalizacja klubów. Nie rywalizujesz z herbami, tylko właśnie z bracią kibicowską rywala. Wychodzi na to, że każdy fan, który nie lubi rywala, ma głęboko zakorzenione cebulactwo. Cóż, jest na wielu.



