Tylko różnica polega na tym, że kiedy Del Bosque przychodził do Realu, zespół ten już wtedy był na fali i on tylko kontynuował to, co wcześniej zostało rozpoczęte. Rijkaard przyszedł do Barcelony mając całkowite poparcie ze strony prezydenta i kibiców, nikt nie oczekiwał natychmiastowych sukcesów i stworzono mu wspaniale warunki do pracy. Presja w jego przypadku była, ale nie aż tak duża, bo doskonale wiedział, że ma czas na budowanie drużyny. Sukcesy przyszły chyba szybciej niż ktokolwiek się spodziewał i jest jego zasługa, gdyż wespół z Laportą zbudował znakomitą drużynę. A Del Bosque taką drużynę już miał i, jak pokazał czas, wystarczyło dać wolną rękę "Galacticos", a Ci niemal "sami" grali piękną piłkę, bez zbytniej ingerencji trenera.Aha czyli Rijkard też jest pseudotrenerem który kompletnie nie zna sie na tym co robi, a to, że Barca jest w takiej formie jakiej jest to zasługa tylko tego że Ronie, Eto'o, Deco itp są w życiowej formie? Radze się zastanowić co piszesz bo wielcy piłkarze to jedno, a po drugie trener powinien umieć ich ustawić na boisku, utrzymać atmosfere w drużynie itp. Wiele zawodników, którzy wrócili do wielkiej formy (nie mówie tu nawet o piłkarzach z Realu czy Barcy) mówią, że duża zasługa w tym jest trenera przy którym "odżyli".


