Ja nie chwalę tej decyzji, po prostu wydaje się logiczna. Nie chcę jej chwalić czy krytykować, bo o ile wiadomo jak to się na dziś ułożyło to nie wiadomo jakby się ułożyło gdyby był wciąż Maldini a nie było Piolego.
Skoro go wybiorą to raczej z tego powodu że jego właśnie chcieli. Chyba, że piszesz o nas kibicach to... coś w tym jest
Tutaj się zgadzam. Jeśli się rozbija o kasę to jednak wolę nowe kontrakty dla Majka,Leao i Theo niż trenera chcącego 12 mln za sezon. Natomiast jeśli kwestia rozbija się o charakter czysto sportowy to Fonseca jest najmniej elektryzującym nazwiskiem z tych, które wymieniłeś.
Pewnie są też okoliczności o których prasa nie wie, więc my też nie wiemy.
Ale jest też druga storna medalu. Media rozpaliły kibiców odniesieniami o kontaktach z Conte, De Zerbim, Mottą żeby potem,te same media, się z tego wycofały. Pytanie teraz jak dawno temu Juve zaklepalo Mottę? Conte, imho, był nierealny od samego początku ze względów finansowych. Za De Zerbiego trzeba 15 mln zapłacić,dla kogoś mało dla kogoś sporo jak za trenera. Poch też nie zarabia 4 mln czy 7 za sezon. Więc to wcale nie musiało wyglądać, że Milan zamiast Conte czy Pocha wybrał Fonsece, to media wykreowały taką narrację podczas gdy Milan wcale mógł nie brać ich pod uwagę, bo wiedział że są poza zasięgiem (z różnych powodów, zaawansowanych rozmów z innymi klubami [Motta], warunkami finansowymi itd...), od samego początku.
A to, że są dostępni? Benzema jest też podobno dostępny, stać nas na jego angaż a jeśli nas stać to czy akurat chciałby tu przyjść? Bayern szuka trenera jakoś po Conte się nie pchają a mogą mu sypnąć sianem. Czasami jest multum innych powodów dlaczego ktoś kogoś nie chce,mimo iż ktoś jest dostępny.
Nie mam wpływu na to kogo ktoś kupi czy wybierze więc się nie będę wkurwial. Poczekam cierpliwie co z tego wyjdzie w zimie. Po pół roku będzie można już ocenić kolejne rozdanie w miarę z sensownej perspektywy.
Jakoś nie mam ani ochoty ani siły się tu emocjonalnie angażować w to transferowe zamieszanie,bo tylko marnuje czas i energię na coś na co i tak nie mam wpływu.



