To chyba analogicznie gdybyś rozstał się z dziewczyną, bo jest super, ale nie pasujecie do siebie i obie strony potrzebują czegoś innego, ta dziewczyna Cię prosi żebyście do siebie wrócili i dali sobie jeszcze raz szansę, Ty się zgadzasz zachecony roztaczanymi wizjami pięknej przyszłości - a po miesiącu puszcza się z jakimś chadem-latynosem na oczach całego świata, a Tobie każe spierdalać, tylko na samym końcu.
Niby Twoja wina, ale chyba jednak nie.



