Mimo wszystko jaram się. Jeśli Barcelona zatrudnia, znowu mimo wszystko, trenera z topu, to jest to jednak wydarzenie, bo ostatnie głośne nazwisko to zatrudnienie Van Gaala ponad 20 lat temu? Potem Rijkaard, Pep z rezerw, Tito, Martino, Enrique po niezbyt udanych przygodach w poprzednich klubach, Valverde z tylko solidnego Bilbao, Setien, Koeman, Xavi...
Aż przcieram oczy jak widzę oficjalke Filcka, oby to wypaliło



