Ale jakby nie było to trochę sprawiedliwość Arkowców sięgnęła, bo jak dla mnie to tej bramki dla nich być nie powinno, w chwili wznowienia gry przez Rosę zawodnik Arki był w polu karnym Motoru, wiec powinno się powtórzyć rzut bramkowy. W każdym razie karma wróciła, a jak na moje to ta karma nadal wraca do Arki - Ruch Chorzów zapewne bardzo chetnie pozdrowi w tym miejscu Siemaszke i Arkę



