
Największy dylemat Niemcy. Niby nie przepadam za nimi historycznie, ale grają piękną piłkę.
Polak Węgier dwa bratanki nigdy nie było dla mnie czymkolwiek więcej niż modnym hasłem, a wysokie poparcie społeczne dla prorosyjskiego, antyeuropejskiego Orbana, który kojarzy mi się ze wszystkim co najgorsze i powoduje we mnie mocno negatywne odczucia. Nie chcę, żeby mieli powody do zadowolenia. Podobnie dwulicowa Turcja.
Austria mnie wkurwia, ale była by mi obojętna, gdyby nie to, że są u nas w grupie. Kosa to kiepska nazwa, ale nie miałem pomysłu na co zmienić.



