Tak właściwie to czemu nagle z tych Holendrów takie wsioki wychodzą? Bo mamy przystojniejszego trenera? Pewnie też, ale to nie może tłumaczyć wszystkiego. Oni zawsze tacy neutralni byli kibicowsko, były przygody w Alkmaar ale tam wychodziła słoma z butów organizatora. A tu nagle Wielkie Fifarafy Panowie Piłkarze grają z krajem trzeciego świata.
Mam nadzieję, że nimi Didię Deschąp (też przystojniejszy niż Koeman) wytrze podłogę. Kosa z Niderlandami zawsze i wszędzie.


