Mało kiedy się z Tobą zgadzam , ale tutaj popieram w 100 %Bernabeu pisze: ↑21 cze 2024, 20:10Tak jak pisaliśmy z kolegą @Sergekpo meczu z Holandią: nam granie z tymi topowymi rywalami po prostu pasuje, można się cofnąć, zero presji, zagrasz 15 minut fajnie i cię chwalą. Jak trzeba z taką Austrią pograć na równych warunkach to ciężary. Z Francją pewnie zagramy całkiem fajny meczyk.
Nie wiem jak Wy, u mnie zero jakichkolwiek emocji: ani nie zagrali powyżej, ani poniżej potencjału, Austria grała dużo lepiej przez ostatni rok-dwa od nas, średnia skilla per pozycja pewnie większa, trener nieporównywalny, wyrównana, solidna, dobrze ustawiona i wybiegana ekipa. Ciężko nawet jechać po kimś, nie jest wina piłkarzy, że większość naszej pierwszej jedenastki to tartak albo materiał do tartaku, sami się nie wyszkolili. U nas za gwiazdę zaczął robić przeciętniak z Romy, którego nawet sobie nie wyszkoliliśmy, no bądźmy poważni, w ataku duet Buksa-Piątek, żaden zespół aspirujący do miana semi-poważnego nie gra takim duetem. W środku pomocy ziutek z MLS i ligi bułgarskiej, w obronie duet Dawidowicz-Bednarek. Jakbyśmy nie byli Polakami to po kontuzji Lewandowskiego nikt z nas nie traktowałby naszej kadry na poważnie.
Zwykle był jakiś wkurw, bo tu bez formy, tu Krychowiak lub Szczęsny odwalili, tam ktoś zrobił trenerem Smudę - a teraz w sumie nic, poleciało według najbardziej prawdopodobnego scenariusza. Jedyne co jest kurewsko smutne, to fakt, że ten poziom piłki się podnosi, przepływ talentów, więcej kasy i byle Norwegia ma teraz kozak graczy, a my mając tyle mieszkańców w rozwiniętym kraju nie potrafimy niczego zbudować i Euro 2016 pod względem potencjału ludzkiego to nasze złote pokolenie, a nie standard. Ale to już nie jest wina Piotrowskiego i Dawidowicza.



