Wczoraj nie udawało się kompletnie nic. Może poza momentami w pierwszej połowie, ale to zdecydowanie za mało. Niestety tu kamyczek do ogródka Probierza, albo zawaliła koncentracja, albo sama selekcja zawodników i wybory-wszystko na konto sztabu. Slisz? Totalnie zagubiony. Piotrowski to samo, nie pokazał żadnych swoich atutów. Dawidowicz w zasadzie niczym nie różnił się od Salamona, a i Bednarek w dwóch akcjach bramkowych (na 1:0 i 3:1) swoje dołożył.
Czytam po meczu twittera i widzę, że znowu za występ na turnieju część kibiców zrzuca winę na Lewandowskiego, co jest zrozumiałe, bo przecież po kontuzji powinien po wejściu na boisku wziąć całą drużynę na plecy i mijając defensywę Austrii jednym szybkim zwodem strzelić bramkę na 2:2. Wtedy mielibyśmy jeszcze jakieś szanse (ironia).
Niemal wszyscy pisali, że dostaniemy trzy razy wpierdol i do domu, po czym wielce zdziwieni po dwóch wpierdolach.
Pozytywem na pewno pozostanie postawa z Holandią, jest to materiał do dalszych prac nad kadrą, ale część kadrowiczów musi sobie odpowiedzieć na pytanie, czy w ogóle w tej kadrze chce grać. Ale to już rozważania do wrzucenia w inny temat.



