Wiedziałem, że będzie to ciężki mecz, bo Austria to dobrze zorganizowana drużyna, ale przewaliliśmy ten mecz na własne życzenie. Początek przeokropny, taka kopanina pod naszym polem karnym, problem z wyprowadzeniem piłki, wyszliśmy z pełnymi gaciami i to się szybko zemściło. Ale już od pierwszego kopnięcia było wiadomo, że Austriacy coś tu zaraz strzelą, bo my sami ich do tego zaprosiliśmy.
Dopiero po stracie gola coś się trochę przestawiło w naszych głowach, szkoda okazji Zalewskiego, bo szybciej mogliśmy wyrównać, ale kilka razy próbowaliśmy wtulać i wreszcie się udało. Jak na tę Austrię się nacisnęło, to też zaczynali się trochę gubić, ale kurde nie tak jak my pod presją. Mega szkoda, że nie wykorzystaliśmy trochę lepszego momentu, bo naprawdę byli do ugryzienia.
Końcówka to wiadomo - szkoda gadać. Tam już nie było widać jakiejkolwiek wiary w wygraną. Słaba zmiana Lewandowskiego, jedyne, czym się zapisał, to faulem na kartkę. Liczyłem, że może coś wniesie, że może nawet tak mentalnie podniesie chłopaków, ale mam wrażenie, że ta kadra absolutnie niczego nie traci, gdy go nie ma w składzie. Chyba powinien przemyśleć swoją przyszłość w repce, wiadomo, fenomenalny piłkarz i zrobił dla nas wiele, ale od dawna już nie jest wartością dodaną na boisku. Nie tylko piłkarsko się nie broni, ale i koledzy przy nim nie wyglądają lepiej. Zieliński dostał rolę lidera i imo całkiem spoko się z niej wywiązał. Może to taki przypadek jak Portugalia z Cristiano, ze wszyscy na niego liczą i kilku innych się przy tym blokuje? W każdym razie jeśli Lewy postanowi przedłużyć grę klubową przez rezygnację z kadry - będzie smutno, bo legenda, rozpaczy nie będzie, bo chyba więcej męczarni z nim, niż faktycznych korzyści.
Btw miałem wrażenie, że ten sędzia to trochę sędziował pod Austriaków, nie wiem, czy należał nam się karny, ale wyglądało to trochę, jakby każdą stykówkę gwizdał pod Austriaków. Powtórek nie oglądałem, więc tylko takie przemyślenie na żywo.
Jeszcze trochę takich przemyśleń ze stadionu - kurde, fajnie poczuć na żywo tę atmosferę stadionu, Berlin od rana opanowany przez naszych, którzy byli bardzo głośni w grupach, co chyba nawet podobało się ludziom dookoła, bo nawet w kolejce po kebab polecany przez słynnego Książula było dużo śpiewów i Turcy w knajpce wyraźnie się z tego cieszyli, bo też skandowali Polska, Polska, nawet z głośników puszczali Zenka Martyniuka. W ogóle miało się wrażenie, że naszych na mieście jest nadreprezentacja względem rywali, ale po meczu to już nagle tych Austriaków namnożyło się od cholery i trochę wkurwiało, jak wszędzie śpiewali te swoje austriackie przyśpiewki. Ale cóż, ich ekipa wygrała zasłużenie, więc nie dziwię się.
Na stadionie też wydawało mi się, że naszych było więcej. Ja akurat byłem w sektorze general public, więc wymieszani byli ci kibice, ale wokół mnie dużo więcej naszych, za to grupy fanów Austrii z tych sektorów fanowskich za bramkami były dużo lepiej zorganizowane niż nasi. Wszyscy mieli małe flagi, co robiło wrażenie i ten ich doping też był dobrze zorganizowany, bo po dwóch stronach tego wcięcia robili te przyśpiewki, co jedna strona zaczyna, druga odpowiada. U nas bardziej na żywioł, więc było i "Polacy gramy u siebie", i "Polska Biało-czerwoni" itd., klasyka, wiadomo. Na hymnie ciary, to jasne. I jeszcze od gola dla nas do gola na 2-1 stadion był nasz, Austriacy nieco podłamani i nie potrafili przebić się z dopingiem, przynajmniej u mnie tak to było. Po golu na 2-1 zrobili się głośniejsi, a po 3-1 i w samej końcówce atmosfera po stronie polskiej siadła, jak po stronie rywala po wyrównaniu. Szkoda, ale piłkarze się dostosowali, bo też wyglądali, jakby nie było w nich żadnej wiary.
Przeżycie super, myślałem, że przez tę bieżnie będzie gorszy widok, bo murawa dalej niż zwykle, ale naprawdę miałem fajną miejscówkę, na pewno fajne przeżycie, choć potem był głównie wkurw.
Kilka zdjęć zrobiłem, z meczu żadnych filmów i fotek, bo w momencie, w którym piłkarze wyszli z tunelu, to już net w telefonie odłączony i telefon do kieszeni, bo jednak nie pojechałem tam robić zdjęć, tylko kibicować naszym, hehe:
Spoiler:
Spoiler:
Spoiler:
Spoiler:
Spoiler:
Spoiler:









