To, co powiedział Marcin Żewłakow bardzo pasuje do tej drużyny i jest znakomitym podsumowaniem turnieju. Nie nauczymy się rywalizować chowając się za podwójną gardą. Dziś się nie schowali, choć pierwsza połowa była bardzo ostrożna. Oczywiście można gdybać co by było, gdyby Francja była na musiku i potrzebowała 3 punktów, ale to nie jest w tym momencie nasz problem. Wolę taki mecz niż popisy z Argentyną czy Meksykiem.
Kilku zawodników już się w tej kadrze nie pojawi, to jasne (Szczęsny na pewno. Może Romanczuk i Salamon?). Przed Probierzem spory ból głowy przed Ligą Narodów.
To świadczy tylko o tym, co było już poruszane: naszym największym wrogiem na tym turnieju było losowanie grup.



