Po tych mistrzostwach można mieć niedosyt za skład wystawiony na Austrię, a spotkanie z nimi to mecz, który trochę zdefiniował nam postrzeganie naszej postawy na tym turnieju. Ja cieszyłem się na dzisiejszy mecz z Francją, bo to był kolejny sprawdzian, który miał pokazać nam, w którym miejscu jesteśmy, biorąc pod uwagę, że Francuzi musieli zagrać na serio i mieli motywację, by z nami wygrać i to wysoko, żeby trafić do znacznie łatwiejszej części drabinki. Podobał mi się skład na dziś, bo w zamiarze chcieliśmy grać w piłkę i wystawiliśmy w pomocy i w ataku piłkarzy, którzy mają technikę i w piłkę i piłką grać potrafią. Z Holandią było całkiem podobnie, z zastrzeżeniem, że z konieczności zagrał Buksa, który najlepiej się czuje, gdy ma wykańczać akcje.
W każdym razie dzisiaj i z Holandią zagraliśmy przyzwoicie, dzisiaj dopiero w końcówce pierwszej połowy siadliśmy i oddaliśmy za bardzo inicjatywę Francuzom oraz mieliśmy kiepski pierwszy kwadrans drugiej połowy, ale zdołaliśmy się po nim podnieść i podjąć rękawice. Z Austrią zaś postawiliśmy na fizyczność kosztem techniki, poza Zielińskim w pomocy i w ataku brakowało zawodnika, który utrzyma zespół przy piłce. Selekcja na ten mecz kompletnie poległa i idzie to na konto Probierza. Nie wiem też, skąd pomysł, by grać na dwie dziewiątki, które słyną co najwyżej z wykończenia akcji.
Podobała mi się pierwsza jedenastka z dzisiaj, ale jak patrzyłem na ławkę rezerwowych i zastanawiałem się, kogo można wpuścić, to aż się wystraszyłem. Jedyną sensowną opcją do tego, by coś zmienić w grze lub zmienić zmęczonego zawodnika bez spadku jakości piłkarskiej był Karol Świderski. Poza nim nie było żadnej sensownej opcji i zdawał sobie z tego sprawę Probierz, który zrobił w tym meczu zaledwie dwie zmiany, bo oprócz Świderskiego wprowadził jeszcze Skórasia, który mógł zagrać piłkę za linię obrony do Świderskiego, ale podał wprost pod nogi przeciwnika, marnując dobrą szansę, a do tego stracił piłkę w głupi sposób przy linii środkowej boiska. Jego zmiana jakiś sens miała, zwłaszcza że gra na wahadle jest bardzo męcząca, więc świeże nogi przydają się na tej pozycji, ale wejście Skórasia było słabiutkie.
Trzon kadry się wykrystalizował. Miejmy nadzieję, że do następnych eliminacji do Mundialu pojawi się jakiś ciekawy defensywny pomocnik, uda się znaleźć lepszą alternatywę dla Dawidowicza oraz jakąś konkurencję na wahadła.



