Wystarczy ze kiedys miales szczescie byc czescia czegos co spoleczenstwu dobrze sie kojarzy i jestes ustawiony juz do konca chyba ze cos naprawde mocnego odwalisz.
Szpakowski jest takim komentatorskim odpowiednikiem Kevina samego w domu. Dobrze ze ludzie nie zyja powiedzmy tysiac lat bo Szpaku po legendarnym skomentowaniu bitwy pod Grunwaldem lecialby na tym do dzisiaj.


