Ja to nawet #teamMusiała (szkoda że Polska go nie próbowała zwerbować, za nazwisko rzecz jasna).
Faktycznie coś w tym jednak jest.
To na pewno on.
No właśnie jakieś dwa, trzy lata temu obejrzałem któryś mecz biało-czerwonych z komentarzem Jana Ciszewskiego i rzeczywiście, było w nim tyle błędów, co nie przymierzając w dzisiejszych komentarzach Szpaka!
A z dzieciństwa tak dobrze go kojarzyłem (jak niewiele małemu człowiekowi potrzeba do szczęścia), czyli tu też decydował tembr głosu i ówczesna era świetnych występów Polaków na międzynarodowej arenie.



