Gdy sedzia gwizdnal po raz pierwszy nie zdazylem jeszcze wygodnie rozsiasc sie w fotelu,a juz padla bramka. W 34 sekundzie meczu z glebi boisku jeden z zawodnikow Odry kopnal pilke pod bramke Legii. Do pilki ruszyl Fabianski a takze Choto i Chmiest. Gdy wydawalo sie ze wychodzacy z bramki Fabianski dosiegnie pilki i spokojnie ja chwyci, to wowczas nastaopilo nieporozumienie pomiedzy Choto a nim, pilka skozlowala a Marcin Chmiest (byly zawodnik Legii) dopadl do niej i czubkiem buta wepchnal ja w dlugi rog bramki Legionistow. 1 minuta i bylo 1:0 dla gospodarzy.
po bramce zaczela dominowac Legia, lecz Odra takze probowala cos madrego zdzialac. W 18 minucie padla jednak bramka wyrownujaca. Po dobrym dryblingu bodajze Bronowickiego wrzucil on pilke w pole karne, ta uderzyl jeden z zawodnikow Legii glowa (nie pamietam kto
Kilka minut pozniej sfaulowany w polu karnym zostal jeden z graczy Legii i arbiter podyktowal jedenastke. Dla obroncy Odry byla to juz druga zolta kartka i Odra musiala grac w dziesiatke. Do pilki ustawionej na 11 metrze podszedl Wlodarczyk ale po tancu na linii bramkowej Pilarza "Wlodara" zawiodla chyba koncentracja bo strzelil niezbyt mocno w lewy rog bramkarza Odry, a ten bez wiekszych problemow wylapal strzal snajpera Legii.
Pierwsza polowa skonczyla sie wynikiem 1:1.
W 2 polowie mialem odczucie ze Odra zagrala lepiej niz w pierwszej.Stworzyla kilka dobrych sytuacji, niezle zagrali w obronie. Na wyroznienie zasluzyl wg mnie Pilarz ktory w tym meczu byl pewnym ogniwem Odry.Legia natomiast grala swoje caly czas starala sie atakowac bramke gospodarzy chcac wygrac mecz i utrzymac prowadzenie w ligowej tabeli.
W 90 minucie gdy sedzie przedluzyl spotkanie o bodajze 3 minuty nie spodziewalem sie juz bramek. Ale w doliczonym czasie gry, pilka po uderzeniu jednego z zawodnikow Legii trafila pod nogi Burkhardta a ten z woleja strzelil w lewy rog bramki Pilarza i bylo 2:1 dla Legii. Pilkarze Odry nie mogli chyba uwierzyc w to co sie stalo sadzac po ich minach.
W drugiej czesci spotkania mnie najbardziej zbulwersowala decyzja sedziego, ktory po ostrym wejsciu Edsona z podniesiona nog w glowe pilkarza gospodarzy, nie pokazal Brazylijskiemu obroncy Legii drugiej zoltej kartki. Jezeli wczesniej mogl pokazac druga zolta za faul w polu karnym pilkarza Odry to w tej sytuacji zolta kartka bylaby jak najbardziej na miejscu.
Za tydzien Legia gra z Pogonia i mam nadzieje ze Portowcy urwa punkty Legii, chocby dlatego ze zagrali calka niezla partie z W isla w piatek. Ciekawy bedzie to mecz juz sie nie moge doczekac


