Podpowiadam. Real rozgromił drużynę która walczy o "europejskie puchary", Barcelona zremisowała (bezbramkowo) z drużyną która na 95% spadnie do 2 ligii. Wniosek: mogą panować nastroje zdenerwowania, niepokoju i niepewności. Tak podpowiada zdrowy rozum. Prawda jest taka, że Barcelona grała bez Ronaldinho i Deco ale to nie jest żadne usprawiedliwienie. Obie drużyny miały po 11 zawodników i żadnej się nie udało zdobyć bramki, takie są fakty.Niggaz pisze: Podpowiedzcie mi jakie nastroje mogą teraz u nas panować bo mam mętlik w głowie.
Ja również pozwoliłem sobie zajrzeć w relację live na stronę klubu którego nie lubię. Parę cytatów przypadło mi do gustu.
Mam nadzieję że w niedzielę będą grali na 100% możliwośći51 - Barça gra na razie na jakieś 50% swoich możliwości, ale mimo to bez trudu przedostaje się pod bramkę rywala.
Myślę, że kibice Barcelony zbyt bardzo przyzwyczaili się do zwycięstw. Ten mecz był początkiem kuracji która będzie miała na celu odzzwyczajenie od tej wady.11 - O dziwo Malaga zyskuje teraz przewagę na boisku...
Dobrze że bramki nie są przyznawane przez kibiców Barcelony tylko trzeba je strzelić. Wtedy byście bezwzględnie wygrali bo zauważyłem że po ostatnich kilku latach bez znaczących sukcesów nagle zaczęło się was niepokojąco namnażać. Podobnie było kiedyś z Chelsea. Na odwrót jest z kibicami Realu72 - Tempo meczu znacznie spadło, ale Barça dominuje i bezsprzecznie zasługuje na gola.



