Kolejna strata punktów, co gorsza z bezpośrednim rywalem w walce o LM. Jak tak dalej pójdzie to drugi rok z rzędu zostaniemy bez europejskich pucharów. Jedynym plusem takiego stanu rzeczy byłoby chyba to, ze nie będziemy już zmuszeni oglądać na lawce trenerskiej QSF, który ostatnaio bardzo mnie do siebie zraził swoimi decyzjami i ohydna gra zepsołu.. Od poczatku sezonu broniłem go, w pewnym momencie byłem nawet przekonany, że to będzie godny następca Beniteza i poprowadzi zespół do sukcesów, jednak dziś widze, ze to raczej nie jest trener na miarę VCF. Nie skreslam go jednak jeszcze do końca bo prawdą jest też, ze niektórzy nasi piłkarze grajacy w pierwszym składzie nie wywiazują sie ze swoich zadań tak jak powinni. Szczególnie mam tu na mysli Angulo, Rufete, Baraje ( chyba odszczekam, to co wcześniej o nim pisałem, bo we wczorajszym meczu Pipo znów nie zachwycił. chyba jest juz skończoy...), oraz Mistę ( wczoraj znów zagrał w pierwszym składzie,ale ku mojemu wielkiemu zdziwnien nie strzelił bramki). Jedynie obrona w naszym teamie sprawuje się dobrze, jednak mi wydaje się, ze to bardziej zasługa ultradefensywnej taktyki stosowanej przez Quique oraz znakomitej formy Canete, bo indywidualnie nasi obrońcy nie zachwycają. Albioli często daje się ogrywać w pojedynkach 1 na 1, Marchena robi błąd za błedem nie lepiej prezentuje się też Navarro. Ayala wczoraj wrócił, zagrał nawet na niezłym poziomie ale jego wystepu pozytywnie chyba ocenic nie mozna ze wzgledu na to czerwo ( nie obwiniam go jednak, bo nie miał w tej sytuacji innego wyjścia). W defensywie zespół sprawuje sie nieźle, ale to dlatego , że zadania denensywne ma tak naprawdę każdy piłkarz zespołu wlączajac nawet Ville i Aimara.
Naszym najsłabszym punktem w chwili obecnej jest bez wątpienia Baraja. Nie dlatego, że prezentuje się najgorzej na boisku (prawa flanka czy Mista graja jeszcze gorzej), ale dlatego, ze od jego gry zależy postawa VCF w ataku., Opierajac grę na bezproduktywnym, wypalonym i schematycznym rozgrywajacym raczej nie mozemy się spodziwać gradu okazji pod polem karnym rywala. Mozemy liczyć tylko na indywidulane zagrania Aimara, Villi czy farciarskie strzały-wrzutki Regueiro. Nie dziwi mnie wiec to, ze w ostatnich meczach stoworzylisym sobie sobie zaledwie kilka okazji, z czego tylko trzy znalazły drogę do bramki. ( sczęsliwie zresztą, bo co to były za okazje...) Tak dalej być nie moze, ale prawde mówiać niewiele da sie z tym w chwili obecnej zrobić. Baraja mimo katastrofalnej postawy na pewne miejsce w składzie bo zespół z Vianą spisuje się jeszcze gorzej. Innej altrenatywy nie ma. Liczę jeszcze że cos pokaże Edu, choc czy piłkarz który wraca do gry po 7 miesiacach przerwy mozę być remedium na problemy druzyny? Raczej nie. To samo tyczy sie Vicente. Dobrze chociaż, ze przynajmniej terminarz w tej ostatinej fazie sezonu mamy dosc łatwy, wiec trochę punktów powinno powpadać.



