Szkoda chłopaka. Pamiętam jak przebijał się do pierwszego składu i debiutował w II lidze w wieku 16 lat. W tamtym okresie on i Bednarski to były chyba największe talenty w klubie. Kariery w dorosłej piłce nie zrobił, ostatnio grał gdzieś w podwrocławskich niższych ligach i trenował dzieci, sprawiało mu to chyba radość. Zawsze jak odchodzi ktoś kogo znało się osobiście to smutek jest większy.
W ogóle pechowe te roczniki juniorskie 94-96. Tam już co najmniej trzech chłopaków nie ma.



