Wasze prywatne typy

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Post autor: Mentor » 27 mar 2006, 13:48

Ja muszę wyrzucić coś z siebie bo nie mogę dalej z tym żyć. Ten temat będzie odpowiedni.

Stoję na przystanku. Autobus za 15 minut. Wbijam rekreacyjnie do STS-u z zamiarem zainwestowania trzech złociszy. Ewentualną wygraną przeznaczyć miałem na szeroko pojęte picie. Wytypowałem sobie jakieś badziewne mecze bez przygotowania (Tottenham, Shelbourne, Piacenza, Olimpiakos z handicapem i coś jeszcze) no i staję w kolejce do pięknej pani. Obok druga przepisuje zdarzenia na tablice. Czekam w tej kolejce i czekam niecierpliwiąc się coraz bardziej (autobus niebawem) a facet przede mną coś podejrzanie długo stoi przy tej kasie. Odsunąłem się nieco na bok, aby przylukać co się dzieje a tam pani przy kasie z jęzorem na podłodze i oczami na wierzchu. Widać, że jakaś nowa bo wcześniej jej nie widziałem, ale ciekaw byłem mimo wszystko co tam wygrał facet. Ekspedientka zawołała koleżankę spod tablicy, pokazała kupon i zapytała tylko: "wypłacamy?". Krótka konsultacja. Jeden wykonany telefon i pan proszony do kasy obok na odbiór pieniążków. Oczywiście mnie nie miał już kto obsłużyć i chcąc nie chąc musiałem się patrzeć na ten horror.

10x 200 zł
30x 100 zł
10x 50 zł
i jakieś drobne :roll:

Dokładnie tak sobie zażyczył facet (oczywiście chodzi mi o podział nominałów). Na końcu stwierdził, że chciałby jeszcze dostać gumkę ( :shock: ). Oczywiście klient nasz pan. Gumka ląduje na banknotach trzymając je w kupie. Facet wkłada pliczek w kieszeń i wychodzi nie mówiąc nawet do widzenia. Gbur.

A teraz wyobraźcie sobie jak dziwnie się czułem kiedy ekspedientka zapytała mnie o stawkę na mój kupon. Odpowiedziałem po cichu - 3 złote.

Niech mnie ktoś przytuli Obrazek

PS: Szkoda, że nie widziałem co grał i za ile. Musiał chyba sporo zainwestować.
Ostatnio zmieniony 27 mar 2006, 14:01 przez Mentor, łącznie zmieniany 1 raz.

Wróć do „Bukmacherka”