gadanie kogo oni juz nie pokonali i zostawili na polu chyba troche na wyrost. to sa 1/4 finalow, kazdy ma za soba jakies druzyny, ktore odprawil z kwitkiem. ktos mial silniejsze, ktos slabsze. slabych i bardzo slabych nie bylo, bo takie w LM nie graja. benfica mu i liverpool, ok, ale co z tego. nikt nie twierdzi, ze sa przerazliwie slabi. kazdy ich ma za kopciuszka na tym etapie, podobnie jak villareal i wlasnie z tego wzgledu kazdy przytacza kogo oni juz nie pokonali. nie chce umniejszac, ale mu i liverpool w tym sezonie gigantami nazywac tak srednio jakos. dobre druzyny, benfica je pokonala i tyle.
to jest pilka, kazdy ma sznase, mniejsze lub wieksze. benfica tez. nie mozna stwierdzic ze na 100 barca przejdzie, czy ktokolwiek. ale gadanie 'madrosci' typu 'latwo skory nie sprzeda', 'nie stoja na straconej pozycji' czy inne takie niczemu nie sluzy. bramka jest jedna, a pilki sa dwie.



