20 lat temu za 50 baniek można było wyciągnąć prime Ronaldo, teraz można wyjąć za tyle prime 17-latka z Brazylii, za 20 lat znaczna część/większość transferów to będzie kupowanie podobnych dzieciaków, wiele (nieopłacalność transferów za ~100 baniek gwiazd w ostatnich latach, coraz większe przychody top klubów powodujące wyjęcie gwiazdy w prime z kilkuletnią umową za mało prawdopodobne, kilka top klubów przechodzących ordynarnie w strategię maksowania młodych talentów, spadająca średnia wieku kupowanych piłkarzy) chyba na to wskazuje. Dlatego piłkarze dążący do wolnych transferów za prowizję mogą znormalizować ten rynek transferowy, ale nie ma co ukrywać, to odpowiada jedynie paru klubom z tego finansowego topu, a i one mogą tracić te gwiazdy.Zygmunt-1 pisze: ↑08 sie 2024, 21:33Ja to jestem staromodny w tej kwestii. Nie jestem zwolennikiem wydawania 40-50 milionów na każdego kto kopnął prosto piłkę w Brazylii czy Argentynie. Taki Elber, Sonny Anderson czy Ivan Zamorano zaczynali w Szwajcarii i z czasem trafili do topowych klubów. A jak jakiś 17-letni latynos nie chce się bawić w Borussię, Lipsk, Ajax czy na przykład Anderlecht i od razu marzą mu się Reale, Manchestery i Barcelony to powodzonka trzeba życzyć. Inna sprawa, że jak te Reale, Manchestery i Barcelony wykładają na gościa 40-50 milionów to Borussia, Lipsk, Ajax czy na przykład Anderlecht nie mają się co bawić w takiego latynosa, bo są bez szans.
Chelsea ot co realizuje to ze złej strony, aczkolwiek parę fajnych transferów im się trafiło, no i zaklepanie dwóch największych talentów chyba z Ameryki Południowej nie ma co lekceważyć. Ten Omorodion to dziwny deal, bo nie dość, że on dla mnie nie jest gotowy do grania w top klubie, to jeszcze wcale nie ma tak dużego potencjału - tacy gracze tam mogą przepaść faktycznie.



