To był mecz z Villarrealem w CdR, a Hugo był wtedy chyba najlepszy na boisku. Dobrze regulował temp gry, celnie podawał i trafił w poprzeczkę po znakomitym uderzeniu z rzutu wolnego z ok. 35 metrów.Pisakk pisze: Hugo w koszulce Valencii zagrał tylko jeden dobry mecz. Już nie pamiętam z kim, ale wtedy cały zespół zaprezentował się bardzo poprawnie więc siłą rzeczy jeden jego trybik nie mógł zadecydować o wyniku.
W tej kwestii mam identyczne zdanie.Pisakk pisze:Ja oceniam ten krok pozytywnie, ale tylko jako uzupełnienie kadry. Kwota niezbyt wygórowana (zważywszy, że chcieli za niego początkowo dwa razy tyle) i jak zmiennik może się nadać, ale napewno nie jako ogniwo pierwszego składu.
To dość skomplikowany temat. Owszem, ustawienia i załozenia taktyczne są bardzo podobne w koncepcjach Bentieza i QSF, ale bardzo róźnią się za to osoby obu szkoleniwców. Benitez nie bał się zaatakować odwazniej jeśli sytuacja na boisku go do tego zmusiła, a grajac za słabszymi druzynami starał sie od początku przejać inicjatywę. Tymczasem Flores wiedziac, ze raczej nie ma czym zaatakować, woli zabezpieczyć tyły i czekać na potkniecie rywala. O ile grajac z Barcą taki styl gry jest jeszcze zrozumiały, to w pojedynkach z Malagą czy Racingiem to Valencia powinna narzucić rywalowi styl gry, a jest niestety odwrotnie. Antyfutbol pełną gębą. Nie podoba mi się to, a tym bardziej irytuje mnie nastawinie samych piłkarzy, którzy widocznie przyswoili juz sobie uwłaczającą filozofie gry naszego trenera - "Lepiej zremisować niż przegrać". Na pomeczowych konferencjach nie mówią juz że "szkoda, że nie wygraliśmy", ale "dobrze, ze nie przegraliśmy". Hmm, czy to jest klub aspirujacy do mistrzostwa La liga, czy walczący o utrzymanie? Takis stan rzeczy zapewne utrzyma się aż do mementu, gdy do gry wrócą Vicente oraz Edu oraz do składu dołączy porządny prawoskrzydłowy To doda nam sporo kreatywnosci w ataku i wtedy być może Quique zdecyduje sie bardziej zaryzykować, co majac taką kadrę powinno się opłacić.Pisakk pisze:Ale z drugiej strony Cai, praktycznie taką samą taktyką wygrywaliśmy ligę pod wodzą Beniteza...Samo ustawienie i taktyka praktycznie się nie zmieniło. Wtedy naszą siłą były błyskawiczne kontataki, przechodzenie z obrony w ofensywę i odwrotnie. Teraz to bardzo szwankuje.
Masz słuszność. Baraja, Rufete, Angulo, Marchena, Mista, czyli kluczowi piłakrze z dubletu są wyraznie wypaleni i brakuje im motywacji, do czego zreszą podobno sami sie przyznali w jednej z audycji na Radio 9. W La Liga zapowiada się dłuższa hegemonia Barcy, nim dryżna udbuduje się na tyle, by była w stanie powalczyć w europejskich pucharach moze minac sporo czasu, a oni przecież zdobyli już z druzyną prawie wszystko... Nie dziwię się więc im, ze nie mają już takiej motywacji jak jeszcze kilka lat temu, dlatego powinnismy szukać dla nich następców. Silva ( chyba największy obok Iniesty i Fabregasa talent hiszpańskiej piłki), Gavilan, JE, Estoyanoff, Ci pilkarza na pewno prezentuja juz odpowiedni poziom przynajmniej by znaleźć się na ławce rezerwowych VCF. Do tego wzmcnienie prawego skrzydła oraz ataku i w przyszłym seoznie powinno być już lepiej niż teraz. .Pisakk pisze: Ja bym jako tego czynnik wyróżnił wypalenie się zawodnikiów. Po prostu - Baraja, Rufete, Angulo, Marchena to już nie są ci zawodnicy co jeszcze dwa sezony temu. Jedynym wyjściem jest ich sprzedanie i poszukanie nowych, ale niestety na taki manewr na razie nas nie stać.
BTW: Jeśli już mówimy o wzmocnieniach na przyszły sezon, to dowiedziałem się, ze Valencia prowadzi negocjacje w sprawie transferu dwóch piłkarzy. Pierwszy z nich to oczwyiście Cani, którego transfer zamknąłby się w kwocie 8, 4 mln Euro, drugi to Iraola, za którego jak podejrzewam trzeba by wydac podobną sumę. W przypadku pomocnika Saragossy istnieje jednak mały problem, gdyz ten zażyczyl sobie 1,8 mln euro apanaży (max w VCF), co wydaje mi sie trochę za dużo jak na nowy nabytek. Na chwilę obecną zaporopnowanu mu okrągły milon, na co mam nadzieję sie zgodzi, bo to zdecydowanie najlepszy kandydat. Choś Iralola też nie byłby zły. Inne opcje to Giuly, Xabi Prieto oraz Joaquin (na którego transfer wbrew pozorem sa szanse). Włodarze Nietoperzy ponoć pytali takze o def. pomocnika Saragsssy - Zapatera, któego z chęcią zoabaczyłbym na Mestalla. Zaledwie 21- letni piłkarz, sporo już potrafi, mógłby za kilka lat z powodzeniem zastapić Albeldę (Albiol niech zostanie na obronie). Jeszcze tylko dokupić napastnika ( moje propozycję - Nene, Riki, może Luis Garcia z Espanyolu) i skłąd będzie skompletowany.
Dziś wyczytałem takze bardzo niepokojąca wiadomosc. Otóż Vicente, niestety najwcześneij wybiegnie na boisko pod koniec kwietnia, wieć moze nam się na nic nie przydać, a samemu będzie miał problemy z osiagnieciem formy na Mundial. Zreszta sam w jednym z wywiadów stwierdził, ze razej nie pojedzie do Niemiec, a przynajmnije nie będzie wtedy w dobrej formie. Szkoda go.



