Od razu mowa była o grubych przewałkach finansowych.
Tego samego dnia przyjechałem na trening,i syn właściciela siłki (obaj pisiorki) zapytał mnie "Konrad i to jest ta wolność słowa" ?
Odpowiedziałem mu że wygląda to bardzo słabo,po czym zapytałem co powie na aferę pisowską,ale usłyszałem tylko"a nic nie słyszałem o tym" po czym zrobił w tył zwrot i spierdolił za ladę
Mógłbym napisać że ten jebany symetryzm to kurewskie zło,ale on tutaj nie występuje.
Jest znacznie gorzej,bo prawa strona nie stawia znaku równości,ale aferę z Babiarzem stawia o wiele wyżej



