j1mmy pisze:miałes rację Fieldy Lehmana włoska klatwa nie sięgła
Kanonierzy pokazali co potrafią. Młodzi zawodnicy, z małym doświadczeniem ograli doświadczonych utytułowanych piłkarzy Juve, mądrą grą.
Może zacznę od bramki.
Lehmann - klątwa rzeczywiscie go nie dośięgła, bo to było niemożliwe, zagrał na swoim poziomie, czyli dobrze i pewnie, aczkolwiek nie miał wielu okazji do wykazania się. A to dzięku formacji obronnej, Kolo Toure - śmiem twierdzić, ze rośnie nam czarny Tony Adams
Flamini mile mnie zaskoczył - miał kilka udanych akcji lewą stroną, kilka razy poszedł na obieg, za Reyesa - bardzo pewny w obronie, Senderos - ze zmiennym szczęściem, kilka razy świetnie wyłuskał piłkę, pare razy tez dał się ograć, na szczęście miał za plecami Lehamnna i z boku profesora Toure.
Pomoc. Tutaj tylko Hleb odrobine gorzej niż zazwyczaj. Pires znakomicie zabrał piłkę Patowi przy golu, wręcz kapitalnie. Do tego miał kilka udanych rajdów, dobrze z klepki [nie tylko on] Jak Wenger nie przedłuży z nim umowy - okaże się głupcem. gilberto miał świetny poczatek, kiedy to 2 razy dobrze rozbił ataki Juve. Reyes - kolejny wielki tego meczu, znakomite rajdy lewą stroną, prowokował piłkarzy Juve do fauli, wywalczył kilka wolnych. Żegnany owacją na stojąco, kiedy schodził.
Cesc - man of the man
Henry - wiadomo, pół Bóg. Liczę, że po dzisiejszych meczach - zrozumie gdzie warto grać w przyszłym seoznie
Cesc miał gola i asystę, Titi tak samo, kanonierzy zagrali z fantają, kapitalne podania z pierwszej piłki, zktórych jestesmy znani, dziś wychodziło prawie wszystko. Ciesze się, ze nie jest 3:0 [jest szansa, że TVP pokaże rewanż]
W rewanżu nie zagra Vieira, Camoranesi, Zebina i być może Del Piero - wraca natomisat Nedved.
U nas nie ma kontuzji żadnej, ani wykluczenia.
Przypomne, że w ostatnim spotkaniu w LM z Juve na Delle Alpi było 3:1 dla kanonierów, a Freddie już będzie gotowy na rewanż
Sam nie wiem co jeszcze by tu dodać ... pisali niektórzy, ze Thuram jest wielkim obrońcą, ze się mobilizuje na ważne mecze - może jest, w sumie nie grał źle, oprócz siatki przy golu Cesca.
Podobno Cannavaro jest nie do przejścia, Titi w minutę po golu Cesca pokazał, jak się odskakuje mu na 4 metrach, szkoda, że kąt był ostry, uderzenie minimalnie niecelne.
Zaskoczyli mnie piłkarze Juve swoją frustracją ... bezsensowne faule, które tylko ich bardziej pogrążyły.



