Ale końcówka w meczu Miedź - Arka. W doliczonym czasie gry ręka w polu karnym i bramka z jedenastu metrów dla Arki. Kwiecień wkurwiony na sędziego, chwilę po wznowieniu fauluje i dostaje żółtko. Zagotował się syn Mamrota. W piętnastej minucie doliczonego czasu gry dobra sytuacja gospodarzy i tylko słupek. Trzy punkty jadą nad morze.
Chrobry fatalnie, nie udało się wygrać w Stalowej Woli, a dziś u siebie 1:2 z Polonią. Kiepsko to wygląda, jeszcze trochę i zacznę wierzyć, że pan Piotr Plewnia do pośredniaka będzie musiał iść.



