Przecież o tym, czyli zamienianiu prawdziwych, długowiecznych lasów i puszcz w tartaki trąbią od lat tylko Ci obrzydliwi zieloni, nikogo na miejscu, a szczególnie polityków, to nie interesuje. Lasy Państwowe zamieniły się w zakład wyrębu i przetwórstwa drewna już wiele lat temu, a degrengolada postępuje. I na nic tłumaczenia ekologów, że zachowanie lasów pierwotnych, niezamienianiu ich w lasy przemysłowe (sadzenie-wycinka,sadzenie-wycinka itd) przy jednoczesnym dbaniu o koryta rzek (czyli pozostawiania ich w miarę nietkniętej formie), roey melioracyjne, ochronie bagnisk i rozlewisk, w końcu NIEBUDOWANIU niczego na terenach zalewowych poza niezbędną infrastrukturą, powinno być priorytetem.
No ale lepiej środki zgromadzone na zbiorniki retencyjne wydać na plażę nad rzeką (polecam ostatni materiał Mazurka), żeby kupic sobie głosy mieszkańców.
Nie mamy polityków odważnych. To od lewa do prawa jest banda tchórzy, którzy w temacie bezpieczeństwa nie mając nic do powiedzenia, chyba, że chodzi o robienie (nie mylić z uszczelnianiem) wałów.



