Szkoda, że nie strzeliliśmy bramki po klepu klepu, bo okazje były (dalej to samo), ale tak czy siak ważna wygrana. Tym bardziej po ostatnim weekendzie, który nadrobiłem i który chciałbym skomentować, ale odpuszczę. Mac i Jota wyglądają na bardzo zmęczonych, a jest wrzesień. Jak daleko dojedziemy? Slot mówi, że rotować nie musiał w Feyenoordzie i tu też raczej nie będzie, więc ciekawy eksperyment nas czeka.
No i - BARDZO miłe sędziowanie, może poza jedną lub dwiema instancjami. Miła odmiana po bezużytecznym Majkelu Oliwierze gwiżdżącym każdy upadek wielkich chłopów. Jakbym inny sport w Europie oglądał. Clattenburg w telewizji powiedział, że powinien był dać kilka faulów Milanowi by uspokoić trybuny XD a potem mamy co mamy.



