Nie widziałem pierwszej połowy, to nie wiem co tam się działo (czytam, że Liverpool miażdżył [kiedyśpotężny]Milanek) ale w drugiej to właśnie tak wyglądało jak pojedynek ślepego z klulawym. Liverpool popełniał komiczne momentami błędy w obronie/rozegraniu (kulawy) a Milan i tak tego nie potrafił wykorzystać (ślepy). No widać mimo wszystko było różnice pomiędzy piłkarzami za 50-60mln euro, w piłkarzami za 20-30 mln.
Szkoda mi tego Milanu bo dorastałem w latach gdy rzeczywiście był potężny. Nic z tej potęgi dzisiaj nie zostało.
Ogólnie widać, że w Liverpoolu forma taka se po tej przerwie na reprezentację i chyba nie wszystko działa tak jak powinno działać. Są za to nowe schematy przy rzutach różnych, które co prawda w Premier League nie przynoszą żadnych rezultatów i najgroźniej jest jak Trent albo Sobo strzelają bezpośrednio na bramke z narożnika (lol) ale wczoraj właśnie to wygrało nam mecz, także zawsze to jakiś pozytyw.
I tak coś tak czuję, że najłatwiejszy pojedynek w LM za nami.



