Zapowiedzi przedmeczowe brzmialy conajmniej niepokojaco dla Wislakow...Wszyscy mowili ze Polonia jest grozna, to nie ta sama Polonia co na jesieni, ze Wisla bedzie miala trudnosci z odniesieniem zwyciestwa. Ponadto Polonia do meczu z Wisla przystapila z swoim nowym sponsorem firma bodajze J.W. Constructions. Byl to dodatkowy argument na to ze Polonia bedzie maxymalnie skoncentrowana do meczu z Wisla. W obozie Wislakow nie bylo jednak wogole mowy o lekcewazeniu rywala. Trener Petrescu nawet powiedzial ze bedzie to trudny mecz, poniewaz w lidze rumunskiej Rapid i Steaua potrafia stracic punkty w meczach z druzynami z ogonu tabeli. Moim zdaniem to bylo zadne wytlumaczenie...Liga rumunska to nie Polska tam sie gra inaczej...
Przechodzac do meczu...Wisla od poczatku meczu zaczelu cisnac Polonie. Miala od poczatku duzo wiecej szans niz Polonisci. Majdan nie mial zbyt wiele pracy w pierwszej czesci gry. Kilkanascie minut po rozpoczeciu meczu znakomita sytuacje mial Zienczuk, ktory otrzymal pilke po wrzutce z glebi pola ale zle trafil w pilke i nie zdobal gola w sytuacji sam na sam z bramka...Jednak ataki Wisly przyniosly oczekiwany skutek w 30 minucie. Na prawej stronie z pilka znalazl sie Dariusz Dudka, wrzucil pilke pole karne wprost na glowe Piotra Brozka, a ten nie mial juz problemow z umieszczeniem pilki w siatce. Od tego momentu Wisla uzyskala optyczna przewage, ktora przerywana byla zagrozeniem w postaci stalych fragmentow w wykonaniu pilkarzy warszawskiej Polonii.Pierwsza polowa zakonczyla sie wynikiem 1:0 dla Wisly. Z tego wyniku zadowoleni moglibybyc pilkarze Wisly, dla ktorym celem numer 1 jest przeciez zdobywanie 3 punktow. Druga polowa zaczela sie od mocnego akcentu Wisly. W 47 minucie jeden z pilkarzy Wisly wrzucil pilke z prawej strony w pole karne (bodajze Dudka) a pilka trafila pod nogi Pawla Brozka, ktory wypuscil sobie pilke, odwrocil sie i strzelil mocno po ziemi. Bramkarz mial niewiele do powiedzenia po tym strzale. Pytanie tylko co w tym czasie robil obronca Poloni gdy Brozek przyjmowal pilke...Do konca meczu Wisla utrzymywala swoja przewage zarowno w wyniku jak i w grze.Stwarzala sobie sytuacje, niezle radzila sobie w defensywie. Mnie osobiscie niespodobala sie gra Zienczuka ktory notabene zagral ...w ataku. Dobrze pokazal sie Mijailovic, a takze Blaszczykowski, Dudka i bracia Brozkowie z racji zdobytych bramek. Widac ze Wisle coraz lepiej ta gra wychodzi. Mozna sie jedynie cieszyc z osiaganych rezultatow Wisly, bo jeszcze nie przegrali na wiosne w lidze...Nadal gonia Legie, ktora znow ze spora doza szczescia pokonala Pogon. Cos mi sie wydaje ze o mistrzostwie kraju zadecyduje bezposredni pojedynek pomiedzy Wisla a Legia...Obym sie mylil i Wisla wczesniej znalazla sie na 1 miejscu w tabeli i zeby to nie Wisla gonila Legie a Legia Wisle


