chyba jak pojdę dziś do kościoła to się o to po prostu pomodlę. to był jakiś Prima Aprilis! to co się wyprawia to woła o pomstę do nieba- obrona właściwie bez zarzutu, choć osłabiona, środek z Deco i Iniestą świetny, w między czasie Ronaldinho dołoży jeszcze jakieś idealne podanie i raz za razem okazja do zdobycia bramki! przecież nie brakowało Barcie goli niemożliwych, a te nawet takie nie były- wystarczyło ''dostawić nogę''! i co? rozumiem jeden taki mecz, ale 3? oby do trzech razy sztuka. bo choć doceniam ile wkładają w grę to już mnie to zaczyna denerwować. jak tak będzie z Benficą to LM bye bye, a przecież to wydaje się być niemożliwe
jedyne co mnie pociesza, że może ten 1 kwietnia po prostu sprzyjał słabszym



