Liverpool (zbiorczy)

Awatar użytkownika
masacra
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7925
Rejestracja: 16 lip 2007, 15:20
Reputacja: 1683
Lokalizacja: Central Perk

Liverpool (zbiorczy)

Post autor: masacra » 06 paź 2024, 22:15

masacra pisze:
05 paź 2024, 16:45
No fajnie. Do 1 grudnia powinniśmy w końcu wiedzieć o co właściwie walczymy w tym sezonie
Przemyślałem sobie to i owo i doszedłem do wniosku, że po tej przerwie na reprezentację nastąpi bolesne zderzenie z rzeczywistym potencjałem tej drużyny.
Niby się o tym piszę cały czas ale człowiek, trochę przez te peany czytane tu i tam, jednak lekcesobiewazyl ta łatwość terminarza jaki mieliśmy do teraz.
Trochę na liczbach.
Najwyższa pozycja drużyny z zeszłego sezonu z którą do tej pory graliśmy to był Manchester United - 8 miejsce. A tak po za tym to: Crystal Palace - 10, Bournemouth - 12, Wolverhampton - 14, Brentford - 16, - Nottingham Forest - 17. Plus beniaminek z Ipswich.
Ale to nic, zeszły sezon nie musi o niczym swiadczyc. Może w tym, któraś z tych drużyn weszła z formą wyjątkowo dobrze i zaskakuje wynikami? No też nie bardzo. Najlepiej radzą sobie Nottingham i Brentford oba kluby mają po 10pkt po 7 kolejkach (z jedną z nich przegraliśmy lol) i są odpowiednio 10 i 11 w tabeli. Po za tym to Bournemouth jest 13, Manchester United 14, Ipswich 17, Crystal Palace 18, Wolves 20.
No obraz nędzy i rozpaczy lol.
Jakby ktoś chciał zapewnić nowemu trenerowi Liverpoolu łatwe wejście w ligę, to nie wiem czy ręcznie wykminilby łatwiejszy terminarz niż ten wylosowany przez komputer.
W Lidze Mistrzów jest praktycznie ta sama historia. Graliśmy z Milanem, który sądząc po wątku na forum nie ma kolorowego wejścia w sezon pod wodzą nowego trenera i z Bolonia, która była rewelacja poprzedniego sezonu serie A ale w tym chyba też nastąpiło bolesne zderzenie z rzeczywistością i póki co okupuje niezbyt chwalebne 13 miejsce w lidze.

To jest żadna wina Slota i drużyny, że tak się to wylosowalo na początku sezonu, to prawda. Ale prawda jest też to, że na palcach jednej ręki można policzyć momenty z tych meczów, w których Liverpool pokazywał że jest drużyna klasę lepsza od rywala. Zdecydowanie częściej bywało, że walka była jak równego z równym z długimi okresami gry w której przeważał rywal. I to jest jednak niepokojące.
Tym bardziej, jeśli dodać do tego, że w dwóch ostatnich meczach jednak losowanie decyzji arbitrów kończyło się trochę na korzyść Slota and co. To ciągnięcie Guehiego przez van Dijka niewiele różniło się od powalenia Joty przez obrońcę Wolves mecz wcześniej. W jednym przypadku obyło się bez karnego, w drugim karny dał 3 pkt Liverpoolowi. Łatwo jest mi sobie wyobrazić, że te decyzje zostały podyktowane odwrotnie i wtedy w najlepszym wypadku byłoby -4pkt i miejsce tuż nad Chelsea i Aston Villa z tą samą liczba oczek.
I tak zresztą przypuszczam, realnie patrząc, ostatecznie to skończy się w najlepszym dla na razie. Walka z tymi dwiema ekipami o miejsca gwarantujące udział w przyszłorocznej edycji LM.

Wróć do „Anglia”