Ta historia, która opowiada mooody to raczej tylko potwierdza jak słaba to musi być liga, że styknie wybitny piłkarz na emeryturze, paru jego podstarzałych kolegów i klepią sobie ligę jak chcą.
Na koniec, oczywiście wszystko się wszystkim opłaca bo w Ameryce ostatnie o co chodzi to rywalizacja i wyniki, a enterteiment, hot dogi, subskrypcje (do europejskiego futbolu to też wchodzi z buta).



