LM: Juventus Turyn - Arsenal Londyn 5.04.2006

Awatar użytkownika
bagg
Bianconero
Posty: 4725
Rejestracja: 19 sty 2005, 19:08
Reputacja: 43

Post autor: bagg » 04 kwie 2006, 11:43

Dobra, nie chce mi się czytać tych Waszych wypocin u góry, więc ich nie skomentuję :P

Jednak tak na 'oko', to co chwile pojawiają się z klawiatury fieldy'ego takie słowa:

"Bo ja się ponapinać chcę'. Więc skoro tak to przejdźmy do napinki :D

Titi jest bogiem, ale Thuram większym. Thuram to profesor. Rzekłbym, że gdyby nie 'kapitalny' środek pola to Arsenal by w poprzednim meczu bramki nie strzelił. Byliśmy głównie z kontr załatwiani, a jak wiadomo nawet najlepsza obrona świata udanej kontry nie powstrzyma. Teraz teoretycznie ryzyko kontry powinno być większe o ile w ogóle Capello pomyśli o ataku. Naprawdę wątpię, aby tak było, ale w to również wierzyć trzeba. Liczę cholera na Del Piero, nawet sobie dziś zrobiłem dzień oglądania kompilacji z udziałem Alex'a :] Niech pokaże przynajmniej ze 3/4 swojej klasy i gole dla Juve zaobaczymy. Jest Nedved, walczak, niesamowity zawodnik coś a'la Freddie w Arsenalu tylko, że lepszy :P Ktoś pisał, że The Gunners stracą bramkę i wedrze się niepewność w ich szeregi...wielce prawdopodobne moim zdaniem. W poprzednim meczu Stara Dama nie zagrała nic i gdyby teraz zmieniła swoją grę o 180/360 stopni to 'dzieciaki' z Londynu nie wiedziałyby gdzie są :P

Chcial napinkę, ma napinkę :)

Wróć do „Puchary Europejskie”